Nineteenth-Century Łódź as the Promised Land in Władysław Reymont’s Novel

Nineteenth-Century Łódź as the Promised Land in Władysław Reymont’s Novel

Joanna Sokołowska-Gwizdka There are cities that take shape slowly, accumulating the memories of generations over centuries. And there are others that spring up almost overnight, born of human enterprise, ambition, and the desire for success. Nineteenth-century Łódź belonged to the latter. Within just a few decades, a small town surrounded by fields and forests was […]

Read more
XIX-wieczna Łódź jako ziemia obiecana z powieści Władysława Reymonta

XIX-wieczna Łódź jako ziemia obiecana z powieści Władysława Reymonta

Joanna Sokołowska-Gwizdka 

Są miasta, które powstają powoli, przez stulecia gromadząc pamięć kolejnych pokoleń. Są też takie, które rodzą się niemal nagle, z ludzkiej przedsiębiorczości, ambicji i pragnienia sukcesu. Do tych drugich należała dziewiętnastowieczna Łódź. W ciągu kilku dziesięcioleci niewielkie miasteczko, otoczone polami i lasami, przeobraziło się w potężny ośrodek przemysłowy. Tam, gdzie niedawno stały drewniane domy, wyrosły wielopiętrowe fabryki, pałace przypominające arystokratyczne rezydencje i całe dzielnice robotniczych mieszkań. Nad dachami unosiły się dymy kominów, a miasto żyło w rytmie maszyn, które nie znały odpoczynku.

Read more
Soft as Wax, Hard as Steel

Soft as Wax, Hard as Steel

Maria Duszka

It was the late 1960s. The book On the Border Between Life and Death: Letters and Secret Prison Notes of Krystyna Wituska was passed from house to house, from hand to hand. It was probably read, one after another, by nearly everyone in Małyń and Jeżew, villages in the Zadzim municipality of Poddębice County. I was no more than ten years old at the time, and although it was certainly not a book intended for children, I read it too. What I remember finding most puzzling was that this young woman, held in a German prison and sentenced to death, asked her parents to send her stockings and a silk dress. I imagined that in such circumstances one would not think about such small things.

The illustration on the homepage was generated by artificial intelligence based on a photograph of Krystyna Wituska from the family archive of Tomasz Steppa.

Read more
Miękka jak wosk, twarda jak stal

Miękka jak wosk, twarda jak stal

Maria Duszka

To była końcówka lat sześćdziesiątych minionego wieku. Książka „Na granicy życia i śmierci. Listy i grypsy więzienne Krystyny Wituskiej” przechodziła z domu do domu, z rąk do rąk. Czytali ją po kolei chyba wszyscy mieszkańcy Małynia i Jeżewa, wsi położonych w gminie Zadzim w powiecie poddębickim. Miałam wtedy nie więcej niż dziesięć lat i choć to zdecydowanie nie była lektura dla dzieci, także ją przeczytałam. Pamiętam, że najbardziej dziwiło mnie to, że przetrzymywana w niemieckim więzieniu, skazana na śmierć młoda dziewczyna, prosiła rodziców o przesłanie jej pończoch i jedwabnej sukienki. Wyobrażałam sobie, że w takiej sytuacji nie myśli się o drobiazgach.

Rysunek na stronie głównej wygenerowany przez sztuczną inteligencję na podstawie fotografii Krystyny Wituskiej z archiwum rodzinnego Tomasza Steppy.

Read more
Spotkanie z okazji 40-lecia Debiutu Twórczego Anny Marii Mickiewicz w Lublinie

Spotkanie z okazji 40-lecia Debiutu Twórczego Anny Marii Mickiewicz w Lublinie

Dr Irena Kulik

W zaprezentowanych wierszach poruszono temat osób samotnych, które muszą odnaleźć się w codziennej egzystencjalnej rzeczywistości, jak młody emigrant z Polski w Wielkiej Brytanii na co dzień sprzedający ekologiczne warzywa w utworze „Anioł w Londynie”, czy stolarz Stanisław, renowator w Muzeum na Majdanku w Lublinie. Nieobcy jest również temat przemijania w wierszu „kawa ze wzgórz nad Berkeley ”, gdzie osobą warto nacieszyć się jak dobrą rozpuszczalną kawą wspominając San Francisco.

Read more
Oczy jak pięć złotych. Moja Ameryka.

Oczy jak pięć złotych. Moja Ameryka.

Piotr Maskos (Oleśnica)

W 1985 roku staję jako piętnastoletnie dziecię po raz pierwszy na amerykańskiej ziemi. To oczywiste i naturalne, że z miejsca robię oczy jak pięć złotych. Nie te z rybakiem, dużo większe. Łaskawy los rzuca mnie od razu na centralny Manhattan. Zachwyt jest prawdziwy. MoMA, Empire State Building, Times Square, kultowe kluby jazzowe na 42. ulicy (tu mnie nie wpuszczają), i wreszcie Tower Records (stąd to ja odmawiam wyjścia). „Prawdziwa Ameryka tak nie wygląda” – ojciec napomyka ostrzegawczo. Wspomina też mimochodem, jakie cechy charakteru powinienem posiadać, aby osiągnąć tutaj sukces. Gdzieżbym słuchał…

Read more